poniedziałek, 6 czerwca 2016

Od Brun'a Cd. Samanty

Nasz śmiech przerwało głośne burczenie w moim brzuchu. Na chwilę zapanowała niezręczna cisza.
-Chodźmy już na tą kolację-zaśmiała się Samanta i poklepała mnie po brzuchu. Przed kolacją okazało się, że mamy przyjąć jeszcze dwie nowe uczennice. No nic.. Poszliśmy przed akademię. Dziewczyny wprowadziły już swoje konie do stajni. Wziąłem od nich po walizce i pomogłem zanieść do pokoji.
Ta młodsza (czytaj wyższa XD) ma na imię Patrycja, a ta druga to Justyna. Nie powiem.. urocze są. Mało brakowało i wybuchnął bym śmiechem.
Razem z Samantą daliśmy im chwilę na rozpakowanie i przypomnieliśmy, że za 5 minut kolacja. Szybko zbiegliśmy po schodach (nie obyło się bez szturchnięć). Wbiegliśmy na stołówkę i blondyna oczywiście mnie podsiadła.
-No wiesz..-zaśmiałem się i "zrzuciłem" ją -A teraz przynieś mi kolację kobieto- zaśmiałem się
-Chciałbyś
-Jak byś zgadła.-uśmiechnąłem się szarmancko
-Nie pier*ol. Chodź!-powiedziała i oboje udaliśmy się po jedzenie
Gdy wróciliśmy z tackami przyszły Patrycja i Justyna. Dyro powiedział, że dziś możemy zrobić sobie zieloną noc (cisza nocna nie obowiązuje). Umówiliśmy się, że dziewczyny przyjdą do mnie i tak też się stało. Mój pokój znajduje się na pierwszym piętrze, ale to nie zmieniło faktu, że wyskoczyłem przez okno, aby kupić alkohol. Siedzieliśmy tak do jakiejś 4. Później dziewczyny zaczęły robić się śpiące. Po odprowadzałem je do pokoji. Uznaję ten dzień za bardzo udany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz