Bruno szybko się zgodził. Widać, że jest duszą toważystwa
-A Ty?-spytała mnie Clara
-Nie, dzięki.-powiedziałem
Gdy wszyscy poszli się przejść ja usiadłem na parapecie i wyciągnąłem paczkę szlugów. Wziąłem bucha.. głęboko w płuca, gdy nagle do pokoju ktoś wbiegł, okazało się, że to Clara
-Nie umiesz pukać?-spytałem wypuszczając szybko dym
-Oj weź! Myślałam, że zmienisz zdanie. Wszyscy czekają-powiedziała i podbiegła do mnie. Złapała za rękę i zaczęła ciągnąć w swoją stronę. Szluga wyrzyciłem przez okno i złapałem szybko bluzę.
Wybiegliśmy przed akademię.
-Łoł! Udało Ci się go wyciągnąć. No brawo!-powiedziała Samanta
Nagle zauważyłem, że wciąż trzymamy się za ręce. Strasznie się speszyłem, wyrwałem jej rękę (nie dosłownie XD) i włożyłem obie do kieszeni. Po chwili nasze wzroki się spotkały
<Clara?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz